Wiecie co? Zdradzę wam czego dotychczas bałam się i unikałam jak ognia. HTML'u. Tak, dobrze czytacie, tego komputerowego języka... Wiem jestem dziwna, ale martwiłąm się - ojej, a jak mi nie wyjdzie! ojej, ale ja nie umiem! ojej, ale to jest trudne! I tym się wykręcałam. Ale! Przedwcozraj, weszłam na jakis kurs znaleziony w googlach i bam, nauczyłam się podstaw. Reszta to już historia.Jeżeli chodzi o ten szbalon który gości w tej chwili na blogu, to html wzorowałam na czarnym szablonie blog4u (takim z kotem). I nie powiem, wyszło nawet, nawet. Znaczy się to moja opinia, nie wiem jak wy. Ten HTML nie jest taki trudny jak myślałam, ale łatwy - jak piszą w internecie, nie jets wcale, a wcale. Powiedziałabym że do opanowania jest średni, byle tylko nie wyolbrzymiać!